1 duża cebula
400 g obranych świeżych pomidorów (możecie użyć też tych z puszki)
150 ml bulionu warzywnego
150 ml mleka kokosowego
2 ząbki czosnku
mały kawałek startego imbiru
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżka oleju kokosowego
Znudziła się Wam zwykła zupa pomidorowa? Wystarczy dodać kilka kolejnych składników, a przesuniecie ją o poziom wyżej. Ta bardziej pikantna tajska wersja szczególnie pasuje do zimowych miesięcy, dzięki imbirowi i paście chilli pięknie rozgrzewa. Jak ją zrobić?
Na patelni lub w garnku rozpuszczamy olej kokosowy. W międzyczasie obieramy cebulę i kroimy ją na drobno. Dodajemy do oleju i lekko podsmażamy. Obieramy imbir i ścieramy go do cebuli. Gdy tylko cebula zacznie się szklić, dodajemy łyżeczkę cukru trzcinowego i smażymy razem 2 minuty. Obieramy i siekamy czosnek, krótko podsmażamy go z resztą składników. Dodajemy pastę curry (od jej ilości zależy ostrość, ale w tym przypadku lepiej pasuje delikatniejsza pikantność), znowu zostawiamy ją na około minutę, by się wymieszała i rozwoniała. Potem dodajemy pomidory i bulion warzywny i gotujemy przez 5 minut.
Dodajemy mleko kokosowe i wszystko miksujemy blenderem ręcznym. Gotujemy krótko razem. Na koniec dodajemy świeże zioła – tajskie przepisy obficie wykorzystują kolendrę, do pomidorów też świetnie pasuje bazylia.










