1/2 szlanki nasion chia
2 szlanki mleka kokosowego (możesz użyć również innego mleka roślinnego)
1 łyżeczka syropu roślinnego
świeże owoce do ozdobienia
cynamon, kakao…
Nasiona chia, podobnie jak lniane, tworzą przy moczeniu konsystencję żelową. Dzięki temu wprawdzie trudno się kiełkują, ale za to stanowią doskonałe spoiwo i również możliwość zdrowszego zagęszczenia. Dużej popularności cieszy się szczególnie pudding z chia.
Procedury przygotowania różnią się nieco w zależności od użytych składników, ale główną zasadą jest wymieszanie nasion z płynem i jego stwardnienie w szklance do postaci żelu. Ja robię to tak: na 1 część chia daję 4 części płynu, co w praktyce oznacza 1/2 szlanki nasion chia i 2 szlanki mleka kokosowego. To tłuszsze, ale wynik jest naprawdę deserowy. Dodaję jeszcze łyżeczkę syropu klonowego lub daktylowego, mieszam w szklankach i pozwalam napęcznieć.
Przez pierwszą pół godziny warto jeszcze raz czy dwa razy wszystko przemieszać, aby żel formował się równomiernie. Zwykle przygotowuję pudding z chia podczas gotowania obiadu czy kolacji, aby móc chwilę go nadzorować. Następnie pozwól mu stwardnieć i ochłodzić się w lodówce.
Na koniec ozdobcie go posiekanym owociem, posypcie nieco ze słodkich przypraw. Nie bójcie się, spróbujcie nowych wariantów – na przykład dwukolorowe kombinacje: np. zmiksować jagody z mlekiem, pozwolić stwardnieć i następnie zrobić np. drugą, pomarańczową warstwę z marelą.










