250 g kapusty kiszonej
3 duże ziemniaki
namoczone suszone grzyby
większa cebula
papryka (przyprawa)
kmin
liść laurowy
ziele angielskie
200 ml śmietany roślinnej
olej
sól
Do kapuśniaczki (na Morawach nazywanej też kyselicą) według wielu należy kiełbasa. Kapuśniaczka bez mięsa była jednak w biednych czasach naszych babć i pradziadków dość powszechna. Wyśmienity smak nadają jej bowiem suszone grzyby, które w dużej ilości zawierają też ów piąty, delikatny smak umami. Przez noc lub przynajmniej na kilka godzin grzyby zostawiamy do namoczenia w zimnej wodzie – oprócz leśnych przyda się też grzyb mun. Możesz dodać także łyżkę sosu sojowego, który wydobędzie smak.
Obieramy ziemniaki i kroimy je w mniejszą kostkę. Cebulę kroimy drobno i w większym garnku podsmażamy ją na oleju na złoty kolor. Dodajemy kostki ziemniaków i przez 2-3 minuty podsmażamy je, cały czas mieszając. Następnie posypujemy je papryką, a na koniec łyżką mąki pszennej. Lekko zasmażamy. Solimy, dodajemy kmin, liść laurowy i ziele angielskie, zalewamy gorącą wodą i dodajemy przepłukaną kapustę kiszoną. Gotujemy, aż ziemniaki zmiękną.
Na koniec zagęszczamy śmietaną roślinną (sojową, owsianą…). Zależnie od gęstości zupy możemy z niej zrobić nawet regularne danie główne. Dodatkiem oprócz chleba mogą być też gotowana kasza jęczmienna lub kasza gryczana.










