Ocet ume należy do świetnych dodatków smakowych, typowych dla kuchni japońskiej. Na świat rozprzestrzenił się wraz z zainteresowaniem dietą makrobiotyczną. Jest produktem ubocznym przy fermentacji pestkowych owoców drzewa ume. To drzewo owocowe jest odmianą moreli, ale chyba ze względu na swój kształt i też angielski termin ume plum vinegar przyjęło się dla umeboshi określenie śliwki, a dla cieczy z nich ocet.
W rzeczywistości jednak nie chodzi o prawdziwy ocet, jak na przykład ten jabłkowy. Nie zawiera bowiem kwasu octowego, lecz kwas cytrynowy. Umeboshi zaraz po zbiorze mocno się soli i zostawia kilka dni do suszenia na słońcu. Potem nakłada się je do słonego zalewy razem z liśćmi shiso, które poprawiają jego właściwości konserwujące i nadają zalewie karminowo czerwony kolor. Umeboshi potem wyjmuje się i sprzedaje jako samodzielny produkt.
I właśnie pozostała ciecz staczana jest następnie do butelek i sprzedawana jako ocet ume. Ma słono-kwaśny smak, a jego przyjemny aromat przypomina porzeczki. Jest też pełen smaku umami.
Gdzie można użyć octu ume? Tam, gdzie potrzebujesz połączyć słony i kwaśny smak. Na przykład:
- do tradycyjnej soczewicy na kwaśno, żurku, sosu koperkowego
- do produkcji dressingów, sosów czy marynat
- kilka kropli przyjemnie ożywi i smakowo dopełni też wiele zup i dań głównych
- do produkcji zalewy do kiszenia warzyw
- rozmieszczone w szklance wody jest przyjemnym towarzyszem w letnie upały
Tylko uwaga, ocet ume jest bardzo słony. Nalewajcie go z butelki raczej przez łyżeczkę i używajcie go od razu na początku doprawiania, jeszcze przed soleniem.

Nazywam się Pavel i pochodzę z Czech. Weganem jestem od 18 lat, prowadzę stronę Vegmania.cz i organizuję kursy gotowania wegańskiego. Lubię Polskę, uczę się polskiego, a tłumaczenie wybranych artykułów na polski wydawało mi się świetną okazją do doskonalenia nowego języka.







