Pszenicę, żyto, owies, jęczmień czy ryż zna chyba każdy, kaszę jaglaną również. Grykę prawdopodobnie zna też większość ludzi, a miłośnicy zdrowego gotowania czy osoby na diecie bezglutenowej z pewnością wprowadzają do jadłospisu też quinoa czy amarantus. O wszystkich wyżej wymienionych mogłeś/aś już przeczytać na Wegmanii. W dzisiejszym artykule chcieliśmy zapoznać cię ze zbożami mniej powszechnymi, które mogą jednak wzbogacić i urozmaicić roślinny jadłospis. Gdy następnym razem będziesz przechodzić obok półki ze zbożami i zobaczysz nazwy takie jak Kamut, Grünkern czy Teff, będziesz już wiedzieć, jak się do nich zabrać, i śmiało wrzucisz je do koszyka.
Rodzajów zbóż jest ogromna ilość, my wybraliśmy dla ciebie te, które można kupić w Czechach. W większych sklepach ze zdrową żywnością znajdziesz je zwykle na stanie, w tych mniejszych chętnie ci je zamówią (szukaj produktów firm Probio, Danfood, Natural Jihlava). Poznaj samopszę, płaskurkę, kamut, grünkern, freekeh oraz bezglutenowy teff i łzawicę.
Samopsza
Jest to rodzaj nieuszlachetnionej, pierwotnej pszenicy, która zaskoczy swoim delikatnym, orzechowym smakiem. W porównaniu z klasyczną pszenicą ma znacznie mniej glutenu, wysoką zawartość białka i błonnika.
Możesz ją wykorzystać jak inne ziarna, u nas w domu najbardziej sprawdziła się do kaszek (namoczone wcześniej, ugotowane rano ziarno), ale też past kanapkowych (jeśli zostanie ci trochę od śniadania, użyj jej jako bazy do pasty kanapkowej), risotto czy do słodkiego pieczenia. Przy pieczeniu ciasteczek i innych niepuszystych wypieków możesz zamienić samopszę na inną mąkę glutenową, przy pieczeniu z drożdżami zalecamy wymieszać samopszę z mąką orkiszową lub pełnoziarnistą pszenną w proporcji 1:2. Wynika to z niższej zawartości glutenu, przez co sama samopsza „nie utrzyma” wyrastania ciasta.
Płaskurka
Również jest to nieuszlachetniona odmiana pierwotnej pszenicy, znów zawiera wartościowe białko oraz wysoką zawartość witamin i minerałów. Dzięki dobrej przyswajalności dobrze reagują na nią nawet osoby wrażliwe na klasyczną mąkę.
Zastosowanie jest podobne jak przy samopszy. Aby podkreślić też inne wykorzystanie, nadaje się np. do kotletów warzywnych lub strączkowych, jako zasypka do zup czy do sałatek. Do pieczywa drożdżowego nie jest zalecana, ale znów na przykład na ciasteczka czy krakersy możesz ją wybrać. My płaskurkę zwykle dodajemy jako dodatek do innej przystawki (np. gotuję z ryżem w proporcji 1:2) lub też do past kanapkowych.
Dobra jest też w postaci słodkiego kremu zbożowego, który dzieciom gotujemy jako bardziej wartościową alternatywę dla budyniu, wystarczy tylko zmiksować z mlekiem roślinnym dobrze ugotowane ziarna, dodać syrop z cykorii i doprawić masłem orzechowym.
Kamut
To znów nieuszlachetniona odmiana pszenicy, która obecnie powinna być uprawiana wyłącznie w jakości BIO.
Kamut to świetne, smaczne zboże, które z pewnością pokochasz. Jesteśmy niemal pewni, że zachwyci cię swoim orzechowym smakiem, wykwintnością, a przy tym uniwersalnością zastosowania. Nasze dzieci uwielbiają ugotowany kamut z makiem, ja uwielbiam szarlotkę, w której połowę mąki pełnoziarnistej zastępuje się kamutową, i smakuje dokładnie tak, jakbyś wrzucił/a do ciasta garść mielonych orzechów, a przecież żadnych tam nie ma, a mój mąż lubi kamut jako dodatek skropiony oliwą z oliwek, doprawiony tylko solą i odrobiną świeżych ziół.
I tu jeszcze nie możemy zapomnieć wspomnieć o wykorzystaniu mąki kamut do chleba na zakwasie. Choć źródła podają, że można ją zamienić z pszenicą w proporcji 1:1, u nas osobiście lepiej sprawdziło się łączenie z innymi mąkami i dodawanie tylko około 30% mąki kamut.
Grünkern
Grünkern to swego rodzaju „kawior” wśród zbóż. Chodzi o sposób obróbki niecałkiem dojrzałej, zielonej pszenicy orkisz. Po zbiorze orkisz suszy się w temperaturze 120°C, co nadaje mu niepowtarzalny, dymny aromat, powiedzielibyśmy nawet lekko wędzony smak.
Grünkern powstał w XVII wieku w Niemczech, gdy ludzie w czasach głodu byli zmuszeni przetwarzać niecałkiem dojrzałe plony. A ta obróbka poprzez suszenie zapewniła wydłużenie trwałości, dzięki czemu można było mieć chociaż jakiś plon, zamiast żadnego.
W kuchni wypróbuj go po prostu jako dodatek, do zup (świetna jest z niego zupa krem), past kanapkowych, zapiekanek i innych.
Freekeh
Odpowiednikiem Grünkernu jest też Freekeh, który również pozyskuje się z zielonej pszenicy orkisz i różni się sposobem obróbki. Podczas gdy Grünkern jest suszony, Freekeh jest prażony lub opiekany, a dopiero potem suszony i łamany na mniejsze kawałki. Smakowo jest bardziej wyrazisty i używa się go raczej w przepisach arabskich.
W kuchni przygotowuje się go podobnie jak bulgur. Ugotowany jest gotowy po 20 minutach. Aby nie powtarzać ciągle sposobów użycia, freekeh polecamy do zapiekanek lub jako część nadzienia np. do tortilli.
Teff
Ze zbóż bezglutenowych wybraliśmy niezbyt znany teff, który jest bardzo podobny do bardziej znanego amarantusa. Tylko ziarenka są drobniejsze. Teff jest zresztą uważany za najmniejsze zboże świata. Występuje w kolorach od białego po ciemny brązowo-czerwony, właściwości jednak zbytnio się nie różnią.
Gotuje się go w proporcji 1:4 z wodą i szczyptą soli. Zastosowanie ma podobne jak bulgur – zupy, dodatek, kaszki zbożowe, do placków, kotletów i innych. Tym, którym przeszkadza zbyt wyrazisty smak amarantusa, mógłby zasmakować teff, który jest bardziej orzechowy.
Łzawica (łzy Hioba)
Ostatnim niezbożowym gościem jest łzawica, która jest popularna wśród makrobiotyków i szkoda jej nie znać. Makrobiotycy wierzą w jej lecznicze właściwości, zwłaszcza przy problemach z żołądkiem i jelitami, wątrobą, ale też skórą i cerą.
Łzawicę dobrze jest przed gotowaniem namoczyć na noc, przyspieszy się wtedy stosunkowo długi czas gotowania. Polecam wprowadzać łzawicę jako dodatek, zastępując nią 10% ryżu lub na przykład kaszy jaglanej. Ugotowaną łzawicę możesz dodawać też do zup, kotletów, słodkich kaszek i innych.
W zbożach wciąż jest co odkrywać
Które zboże zaciekawiło cię najbardziej? Znałeś/aś wszystkie, czy dzisiejszy artykuł był dla ciebie nowością? Wypróbujesz i wprowadzisz do swojego jadłospisu te nietypowe rodzaje, czy zostaniesz wierny/a klasyce? Podziel się z nami swoimi opiniami i uwagami w komentarzach, będziemy czekać.










