Imbir rozgrzewa, zwalcza stany zapalne i złe bakterie. Świetnie doprawia potrawy i kombuchę

imbir

Imbir to przyprawa pozyskiwana z kłączy imbiru lekarskiego i już od tysiącleci odgrywa ważną rolę w chińskiej i indyjskiej medycynie oraz kuchni. Za jego leczniczymi i wyrazistymi walorami smakowymi stoją olejki eteryczne, olejek imbirowy oraz “piekąca” substancja zwana gingerolem, podobna pod względem składu chemicznego do kapsaicyny, występującej w chili.

Jakie są jego lecznicze zalety? Pomaga przy dolegliwościach żołądkowych i trawiennych (mdłościach, wzdęciach), między innymi tym, że pobudza tworzenie soków trawiennych, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, a jego piekący smak wyraźnie rozgrzewa ciało. Po aktywności sportowej pomaga szybciej usunąć mleczan z mięśni. Przy grypie i przeziębieniu pomagają kąpiele imbirowe, inhalacje i herbata. Nie bez znaczenia jest też fakt, że jest znanym afrodyzjakiem.

Ciekawostka: na czeskiej wikipedii znajdziesz zdjęcie rekordowego imbiru, który ważył 11,5 kilograma.

Imbir w kuchni

Świeży, suszony, gotowany i marynowany imbir korzystnie wpływa na ludzkie zdrowie. W ziołolecznictwie wykorzystuje się przede wszystkim świeży, drobno starty lub pokrojony w formie wywaru lub herbaty. W kuchni używa się go do słodkich i słonych potraw.

Najczęstsze zastosowanie imbiru

  • do zup
  • dania główne, przede wszystkim kuchnia azjatycka – np. indyjski dhal, różne dania chińskie
  • pickle – warzywa marynowane
  • imbirki – ciastka imbirowe
  • herbata imbirowa
  • lemoniada imbirowa
  • piwo imbirowe

Herbata imbirowa

Wielkość imbiru dobieramy według pikantności. Ja dodaję zwykle 2 cm imbiru, o grubości w przekroju około 3 cm, i 1 litr wody. Imbir obieramy i ścieramy. Zalewamy go 1 litrem gorącej wody i zostawiamy na 5-10 minut do zaparzenia. Najsilniejsze działanie ma herbata niesłodzona. Jeśli chcesz ją osłodzić, możesz użyć miodu (jeśli jesteś weganinem, wtedy jednego z syropów roślinnych) lub cukru trzcinowego.

Z cytryną czy bez niej?

Zwykłym sposobem doprawienia herbaty imbirowej czy lemoniady jest sok z cytryny. Od jego użycia w tym przypadku jednak niektóre źródła odradzają. Dlaczego? Podczas gdy imbir jest produktem typowo rozgrzewającym, cytryna, podobnie jak inne tropikalne owoce, wywołuje w ciele odwrotny efekt – chłodzenie. Ja osobiście nie odmówię sobie skropienia herbaty cytryną, imbir zawsze ma przewagę.

Lemoniada imbirowa

Wielkość imbiru znów dobieramy według pikantności. Obieramy go i ścieramy do dzbanka. Dodajemy 2 łyżki cukru trzcinowego, sok z połowy większej lub jednej mniejszej cytryny. Miętę (szczególnie doskonała jest mięta mojito) rozcieramy w palcach i dodajemy do dzbanka. Dolewamy 200 ml wody i wszystko mieszamy. Uzupełniamy do 1 litra wodą lub wodą gazowaną. Latem dodajemy też kostki lodu. Szczególnie doskonała jest lemoniada z wodnego kefiru, jest naturalnie musująca i zawiera wiele cennych substancji.

Piwo imbirowe

Przepisów na piwo imbirowe znajdziesz w internecie mnóstwo, ale to prawdziwe jest w rzeczywistości fermentowaną lemoniadą imbirową. Jest spokrewnione z napojami takimi jak kombucha czy wodny kefir z kryształków tibi, i tak samo zawiera niewielką ilość alkoholu (około 0,5-1%). Dlatego nazywa się je piwem. Jak je zrobić? Potrzebujesz do niego soku ze startego imbiru, cukru i kultury GBP (Ginger Beer Plant). Ta niestety nie jest łatwa do zdobycia. Szczęścia możesz spróbować w sklepach internetowych.

Bardzo wierny smak piwa imbirowego możesz jednak uzyskać też dzięki wtórnej fermentacji napoju kombucha. Po prostu rozlewasz kombuchę dzień lub dwa wcześniej (gdy ma jeszcze słodszy smak) do grubościennych szklanych lub plastikowych butelek, dodajesz starty lub pokrojony na małe kawałki imbir, zakręcasz zakrętkę i zostawiasz jeszcze na dwa dni w temperaturze pokojowej do dofermentowania. Tylko uważaj przy otwieraniu butelki, zawartość może być z powodu CO2 znacznie zgazowana.

Czy podobał Ci się artykuł? Wyślij na:

 

Autor artykułu
Pavel OvesnýNazywam się Pavel i pochodzę z Czech. Weganem jestem od 18 lat, prowadzę stronę Vegmania.cz i organizuję kursy gotowania wegańskiego. Lubię Polskę, uczę się polskiego, a tłumaczenie wybranych artykułów na polski wydawało mi się świetną okazją do doskonalenia nowego języka.

Powiązane treści